Mariusz - 30 Maj 2007, 04:21
Witam!
Sieć: Brama -Komputer serwer -switch.
komputerowej w Domu Dziecka im. św. Dominika Savio w Kiełczowie (
www.domsavio.salezjanie.pl ), aplikacji dla Windows, jak w temacie?
Aplikacja postawiona na komputerze-serwerze przed zezwoleniem dowolnemu
komputerowi z sieci za serwerem, na wyświetlenie wpisanej strony WWW
najpierw przeszukuje bazę (np. w pliku tekstowym) na podstawie której
zezwala bądź blokuje wyświetlenie strony, a jeśli adresu nie ma w bazie, to
zapytanie skierowane zostaje do administratora, a z kolei jego decyzja
dopisywana jest do bazy stron?
Inne, typowe rozwiązania, odwrotne do założonego (blokowanie tylko wybranych
stron) bądź przeszukiwanie słów kluczowych, są w mojej opinii nie tylko
nieskuteczne, ale wręcz żałosne. Zablokowanie wszystkich szkodliwych stron
nie jest i nigdy nie będzie fizycznie możliwe, ale w drugą stronę,
udostępnianie tylko wybranych - jak najbardziej.
Inne rozwiązania jak logowanie odwiedzanych stron, analizowanie tych logów,
i ewentualne bloowanie, jest działaniem wg. schematu "po szkodzie", moja
strategia teoretycznie nie dopuszcza do szkody, jest więc pewniejsza.
Dodatkowo wychowanek nawet nie będzie ryzykował wpisania niedozwolonej
strony, np. z pornografią, bo wie, że zapytanie najpierw trafi do
administratora (jawne zasady funkcjonowania systemu), więc problem po części
rozwiąże się sam.
Jeżeli na pracowni jest 8 komputerów, i korzysta z nich regularnie garstka
ludzi (około 20) to administrator zostanie zasypany zapytaniami tylko w
początkowym okresie. To tak jak z samouczącym się firewallem, ponieważ
najczęściej użytkownik korzysta z ograniczonej puli interesujących go stron.
Uważam, że taka aplikacja może być świetną formą reklamy i wizytówką w
portfolio, a kto wie, może nawet pozycją komercyjną?
Pozdrawiam
Mariusz
Jakub Debski - 30 Maj 2007, 04:51
Mariusz has brought this to us :
Inne rozwiązania jak logowanie odwiedzanych stron, analizowanie tych logów, i
ewentualne bloowanie, jest działaniem wg. schematu "po szkodzie", moja
strategia teoretycznie nie dopuszcza do szkody, jest więc pewniejsza.
Cenzura jak w chinach...
Dodatkowo wychowanek nawet nie będzie ryzykował wpisania niedozwolonej
strony, np. z pornografią, bo wie, że zapytanie najpierw trafi do
administratora (jawne zasady funkcjonowania systemu), więc problem po części
rozwiąże się sam.
Już lepiej stworzyć wszystkim użytkownikom konta i ewentualnie
monitorować ich poczynania.
Jeżeli na pracowni jest 8 komputerów, i korzysta z nich regularnie garstka
ludzi (około 20) to administrator zostanie zasypany zapytaniami tylko w
początkowym okresie.
Będzie zasypywany zawsze i to w ilości nie do zarządzania.
To tak jak z samouczącym się firewallem, ponieważ
najczęściej użytkownik korzysta z ograniczonej puli interesujących go stron.
Tak nie jest. Co więcej - Twój pomysł odrzuca wykorzystanie dowolnej
wyszukiwarki.
Uważam, że taka aplikacja może być świetną formą reklamy i wizytówką w
portfolio, a kto wie, może nawet pozycją komercyjną?
pomysł chybiony.
Zainteresuj się lepiej programami do kontroli rodzicielskiej.
Jest kilka dobrych na rynku.
pozdrawiam
Jakub
Jacek Czerwinski - 30 Maj 2007, 05:00
pomysł chybiony.
Zainteresuj się lepiej programami do kontroli rodzicielskiej.
Jest kilka dobrych na rynku.
Testowane w Chinach?
Jak systemy zabezpieczeń z Izraela mają jakies poważanie, tak blokery
internetu po testach w Chinach ?
Na serio: nie dotykałem tego typu programów zbyt dużo, ale np. na pracowni
szkolenej jakiś polski bloker nie otworzył strony niezależnego komunikatora
(miranda), ale - nauczycielki mi pokazały - pornografii szuka sie
rewelacyjnie...
Są DOBRE programy konntroli rodzicielskiej?
Stachu 'Dozzie' K. - 30 Maj 2007, 05:25
Sieć: Brama -Komputer serwer -switch.
komputerowej w Domu Dziecka im. św. Dominika Savio w Kiełczowie (
www.domsavio.salezjanie.pl ), aplikacji dla Windows, jak w temacie?
Aplikacja postawiona na komputerze-serwerze przed zezwoleniem dowolnemu
komputerowi z sieci za serwerem, na wyświetlenie wpisanej strony WWW
najpierw przeszukuje bazę (np. w pliku tekstowym) na podstawie której
zezwala bądź blokuje wyświetlenie strony, a jeśli adresu nie ma w bazie, to
zapytanie skierowane zostaje do administratora, a z kolei jego decyzja
dopisywana jest do bazy stron?
Przepraszam bardzo, ale dlaczego na Windows? Linuksowy Squid jako
przezroczysty proxy powinien się spisywać w takich warunkach.
Inne, typowe rozwiązania, odwrotne do założonego (blokowanie tylko wybranych
stron) bądź przeszukiwanie słów kluczowych, są w mojej opinii nie tylko
nieskuteczne, ale wręcz żałosne.
Ja bym nie powiedział, jeśli chodzi o słowa kluczowe w URL-u.
Zablokowanie wszystkich szkodliwych stron
nie jest i nigdy nie będzie fizycznie możliwe, ale w drugą stronę,
udostępnianie tylko wybranych - jak najbardziej.
Rozumiem że macie tam kogoś na etacie, kto będzie sprawdzać każdą
pojedynczą stronę?
Dodatkowo wychowanek nawet nie będzie ryzykował wpisania niedozwolonej
strony, np. z pornografią, bo wie, że zapytanie najpierw trafi do
administratora (jawne zasady funkcjonowania systemu), więc problem po części
rozwiąże się sam.
Jeżeli na pracowni jest 8 komputerów, i korzysta z nich regularnie garstka
ludzi (około 20) to administrator zostanie zasypany zapytaniami tylko w
początkowym okresie. To tak jak z samouczącym się firewallem, ponieważ
najczęściej użytkownik korzysta z ograniczonej puli interesujących go stron.
To zostało ci już zasugerowane. Każdy korzystający z pracowni powinien
logować się na swoje konto, wtedy zostaje ślad, kto i gdzie siedział.
Potem można z logów serwera proxy wyciągnąć, co dany użytkownik oglądał.
I właśnie *to* jest prawidłowy sposób funkcjonowania systemów
informatycznych. Do tego można dodać monitorowanie na bieżąco stron
zawierających w URL-u niedozwolone ciągi znaków.
Uważam, że taka aplikacja może być świetną formą reklamy i wizytówką w
portfolio, a kto wie, może nawet pozycją komercyjną?
Nie tobie to oceniać.
Piotr Dembiński - 30 Maj 2007, 06:12
Witam!
Sieć: Brama -Komputer serwer -switch.
pracowni komputerowej w Domu Dziecka im. św. Dominika Savio
w Kiełczowie ( www.domsavio.salezjanie.pl ), aplikacji dla Windows,
jak w temacie?
Tego nie trzeba pisać od nowa. Są programy, na podstawie których
można takie rozwiązanie zmajstrować.
Piotr Dembiński - 30 Maj 2007, 06:28
| Witam!
| Sieć: Brama -Komputer serwer -switch.
| pracowni komputerowej w Domu Dziecka im. św. Dominika Savio
| w Kiełczowie ( www.domsavio.salezjanie.pl ), aplikacji dla Windows,
| jak w temacie?
Tego nie trzeba pisać od nowa. Są programy, na podstawie których
można takie rozwiązanie zmajstrować.
O, już mam: http://www.privoxy.org.
Mariusz - 30 Maj 2007, 08:04
Cenzura jak w chinach...
To już zależy wyłącznie od obiektywizmu "cenzora". Zdrowy rozsądek zawsze
mile widziany :-)
Już lepiej stworzyć wszystkim użytkownikom konta i ewentualnie monitorować
ich poczynania.
A będzie ci się chciało ślęczeć nad logami? Bo mi nie bardzo ;-) Wolę dostać
zapytanie, i zezwolić lub nie :-) Nawet jeśli początkowo ma to być duuużo
zapytań :-) Z resztą co mi daje działanie "po szkodzie"? Wyciągać
konsekwencje? Karać? Blokować dostęp? To takie gdybanie nad rozlanym
mlekiem. Praktycznie wszystkie dostępne systemy są nieskuteczne oraz
budowane na strategii "po szkodzie". Mnie interesuje system działający
skutecznie i "przed szkodą".
| Jeżeli na pracowni jest 8 komputerów, i korzysta z nich regularnie
| garstka ludzi (około 20) to administrator zostanie zasypany zapytaniami
| tylko w początkowym okresie.
Będzie zasypywany zawsze i to w ilości nie do zarządzania.
Gotów jestem zaryzykować i sprawdzić rzecz w praktyce :-)
| To tak jak z samouczącym się firewallem, ponieważ najczęściej użytkownik
| korzysta z ograniczonej puli interesujących go stron.
Tak nie jest. Co więcej - Twój pomysł odrzuca wykorzystanie dowolnej
wyszukiwarki.
Jesteś pewien? Dlaczego tak sądzisz?
| Uważam, że taka aplikacja może być świetną formą reklamy i wizytówką w
| portfolio, a kto wie, może nawet pozycją komercyjną?
pomysł chybiony.
Zainteresuj się lepiej programami do kontroli rodzicielskiej.
Szczerze powiedziawszy, to mam już o nich wyrobione zdanie ;-)
Pozdrawiam
Mariusz
Kamil Burzynski - 30 Maj 2007, 08:16
| To tak jak z samouczącym się firewallem, ponieważ najczęściej użytkownik
| korzysta z ograniczonej puli interesujących go stron.
| Tak nie jest. Co więcej - Twój pomysł odrzuca wykorzystanie dowolnej
| wyszukiwarki.
Jesteś pewien? Dlaczego tak sądzisz?
Zalozmy ze chce sobie z internetu sciagnac jakies obrazki do
kolorowania dla dzieci. Wchodze na google, wpisuje 'malowanki' i daje
'szukaj'. Wyskakuje mi kilkaset tysiecy stron.. klikam 'otworz w
zakladkach' na pierwszych 30 w nadziei ze tam beda interesujace mnie
materialy. I... czekam az admin sie zjawi, bedzie mial chwile czasu,
sprawdzi te wszystkie strony (a nie daj boze ktoras bedzie zawierala
pornografie) i je ewentualnie zaakceptuje. Do tego czasu pewnie juz
od dawna nie bede siedzial przy kompie.. ale nawet jezeli, to dostane
dostep do tych 30 stron.. okaze sie ze przynajmniej 28 z nich nie
zawiera tego co mnie interesuje (wiec i admin i ja stracilismy mnostwo
czasu na prozno). Jesli 1-2 strony zawieraja cos co moze mi sie
przydac, to jeszcze pol biedy. Ale zalozmy, ze stwierdze ze do google
chcialbym wpisac 'kolorowanki'.. cala historia zaczyna sie od zera.
Tak czy inaczej - lepiej juz postawic cala pracownie na 1 modemie 56k,
wtedy nikt grafiki masowo nie bedzie sciagal ;)
Krzysztof Rudnik - 30 Maj 2007, 17:07
| Jeżeli na pracowni jest 8 komputerów, i korzysta z nich regularnie
| garstka ludzi (około 20) to administrator zostanie zasypany zapytaniami
| tylko w początkowym okresie.
| Będzie zasypywany zawsze i to w ilości nie do zarządzania.
Gotów jestem zaryzykować i sprawdzić rzecz w praktyce :-)
Np. taki onet ma codziennie inne URL'e - bedziesz musial codziennie
sprawdzac. Bramki do newsow, rozne fora moga miec codziennie inna tresc pod
tym samym URL'em. W ogole kazda strona moze sie zmienic. Internet to nie
jest stala struktura, ktora mozna raz opisac.
Strony z ramkami, obrazkami - kazdy taki obiekt to kolejny URL do
sprawdzenia. Dzisiaj wszedlem na strone IMGW - okolo 180 obrazkow do
sciagniecia.
| Tak nie jest. Co więcej - Twój pomysł odrzuca wykorzystanie dowolnej
| wyszukiwarki.
Jesteś pewien? Dlaczego tak sądzisz?
Jesli bedzie sprawdzal kazdy URL to kazde zapytanie do wyszukiwarki bedziesz
musial zatwierdzac. Jesli tylko host to google udostepnia kopie stron.
Krzysiek Rudnik
Mariusz - 30 Maj 2007, 18:09
Zalozmy ze chce sobie z internetu sciagnac jakies obrazki do
kolorowania dla dzieci. Wchodze na google, wpisuje 'malowanki' i daje
'szukaj'. Wyskakuje mi kilkaset tysiecy stron.. klikam 'otworz w
zakladkach' na pierwszych 30 w nadziei ze tam beda interesujace mnie
materialy. I... czekam az admin sie zjawi, bedzie mial chwile czasu,
Tym adminem jest osoba, która jest z dziećmi na pracowni, pracowania nie
jest udostępniana bez opieki. Admin jest na bieżąco, i w takim trybie
podejmuje decyzje.
Krzysztof Rudnik - 31 Maj 2007, 01:29
| Zalozmy ze chce sobie z internetu sciagnac jakies obrazki do
| kolorowania dla dzieci. Wchodze na google, wpisuje 'malowanki' i daje
| 'szukaj'. Wyskakuje mi kilkaset tysiecy stron.. klikam 'otworz w
| zakladkach' na pierwszych 30 w nadziei ze tam beda interesujace mnie
| materialy. I... czekam az admin sie zjawi, bedzie mial chwile czasu,
Tym adminem jest osoba, która jest z dziećmi na pracowni, pracowania nie
jest udostępniana bez opieki. Admin jest na bieżąco, i w takim trybie
podejmuje decyzje.
To jest argument za tym by uzyc tak proxy (np. squida) - Admin bedzie musial
obejrzec strony, a wiec je sciagnac, warto to wykorzystac by nie trzeba
bylo sciagac ponownie dla usera.
Krzysiek Rudnik
Paweł Kierski - 31 Maj 2007, 06:03
| Zalozmy ze chce sobie z internetu sciagnac jakies obrazki do
| kolorowania dla dzieci. Wchodze na google, wpisuje 'malowanki' i daje
| 'szukaj'. Wyskakuje mi kilkaset tysiecy stron.. klikam 'otworz w
| zakladkach' na pierwszych 30 w nadziei ze tam beda interesujace mnie
| materialy. I... czekam az admin sie zjawi, bedzie mial chwile czasu,
Tym adminem jest osoba, która jest z dziećmi na pracowni, pracowania nie
jest udostępniana bez opieki. Admin jest na bieżąco, i w takim trybie
podejmuje decyzje.
Trochę mi to przypomina politykę, która w realu wyglądałaby tak, że
dziecko zawsze zwraca się z pytaniem do opiekuna, czy może zdjąć
czarne okulary, żeby obejrzeć konkretną witrynę sklepową.
Sebastian Kaliszewski - 31 Maj 2007, 06:14
[...]
Aplikacja postawiona na komputerze-serwerze przed zezwoleniem dowolnemu
komputerowi z sieci za serwerem, na wyświetlenie wpisanej strony WWW
najpierw przeszukuje bazę (np. w pliku tekstowym) na podstawie której
zezwala bądź blokuje wyświetlenie strony, a jeśli adresu nie ma w bazie,
to zapytanie skierowane zostaje do administratora, a z kolei jego
decyzja dopisywana jest do bazy stron?
Won't work. Tak jak Krzysiek Rudnik nmapisał: jeśli filtrujesz po całym URL
to nie da rady -- przeciętna strona to kilkadziesiąt odwołań do serwera,
oczywiście każde inne. Strony dynamiczne odpadną w ogóle. Nawet jak będziesz
ignorował parametry GET (czyli to co jest po ?). Jeśli zaś po samym
serwerze, to dostęp do google oznacza dostęp do praktycznie wszystkiego
(google cacheuje).
Inne, typowe rozwiązania
[...]
Jesli cokolwiek ma szansę sensownie zadziałać, to dobry filtr bajesowski.
Taki filtr uczysz rozróżniać po treści a nie w postaci prymitywnej
white-listy / black-listy.
Jeżeli na pracowni jest 8 komputerów, i korzysta z nich regularnie
garstka ludzi (około 20) to administrator zostanie zasypany zapytaniami
tylko w początkowym okresie. To tak jak z samouczącym się firewallem,
ponieważ najczęściej użytkownik korzysta z ograniczonej puli
interesujących go stron.
White-lista to kiespkie "samouczenie". Przynajmniej filtr bajesowski jest
potrzebny. Filtr dostaje przykłady pozytywne i negatywne, gdy dostanie po
kilkaset każdego rodzaju jest bardzo skuteczny.
pzdr
\SK
Segmentation Fault - 31 Maj 2007, 09:11
Aplikacja postawiona na komputerze-serwerze przed zezwoleniem dowolnemu
komputerowi z sieci za serwerem, na wyświetlenie wpisanej strony WWW
najpierw przeszukuje bazę (np. w pliku tekstowym) na podstawie której
zezwala bądź blokuje wyświetlenie strony, a jeśli adresu nie ma w bazie,
to zapytanie skierowane zostaje do administratora, a z kolei jego
decyzja dopisywana jest do bazy stron?
Ja się podpisuje pod opinią, że to rozwiązanie bez sensu. Administrator
będzie nieustanie zalewany zapytaniami o kolejne strony, a jak ktoś
będzie chciał dostać się do nie dozwolych treści to i tak się dostanie
(np. przez www proxy) Już lepiej było by zerkać co jakiś czas na te 8
monitorów ;)
Albo postawić między pracownią i internetem jakiś, nawet stary,
komputer z linuksem i serwerem proxy, i automatycznie przeszukiwać
odwiedzane strony pod kątem jakichś tam fraz. Pewnie
"dozwolone od lat 18", "tylko dla dorosłych" i "zawiera przemoc" w
kilku językach załatwiło by większość problemów.
Autorom stron z zawartością nie przeznaczoną dla dzieci zależy,
żeby te strony były widoczne i dobrze rozpoznawane, a nie żeby
oszukiwały filtry.
Piotr Dembiński - 31 Maj 2007, 09:04
[...]
| Jeżeli na pracowni jest 8 komputerów, i korzysta z nich regularnie
| garstka ludzi (około 20) to administrator zostanie zasypany
| zapytaniami tylko w początkowym okresie. To tak jak z samouczącym
| się firewallem, ponieważ najczęściej użytkownik korzysta
| z ograniczonej puli interesujących go stron.
White-lista to kiespkie "samouczenie". Przynajmniej filtr bajesowski
jest potrzebny. Filtr dostaje przykłady pozytywne i negatywne, gdy
dostanie po kilkaset każdego rodzaju jest bardzo skuteczny.
Może i tak, ale administrator prawdopodobnie nie chce tracić czasu
na szukanie w Internecie negatywnych przykładów stron.
Jeśli chodzi o zatwierdzanie poszczególnych stron, to można byłoby to
zorganizować w sposób nie obciążający zbytnio ani administratora, ani
użytkowników (miniatury stron, jedno kliknięcie dla zatwierdzenia).
Jedrzej Dudkiewicz - 31 Maj 2007, 08:56
Może i tak, ale administrator prawdopodobnie nie chce tracić czasu
na szukanie w Internecie negatywnych przykładów stron.
Stratą czasu jest klikanie na "akceptuj/odrzuć" do końca życia.
Jeśli chodzi o zatwierdzanie poszczególnych stron, to można byłoby to
zorganizować w sposób nie obciążający zbytnio ani administratora, ani
użytkowników (miniatury stron, jedno kliknięcie dla zatwierdzenia).
W ten sam sposób można załatwić dodawanie stron do filtra.
JD
Mariusz - 31 Maj 2007, 09:50
Won't work. Tak jak Krzysiek Rudnik nmapisał: jeśli filtrujesz po całym
URL to nie da rady -- przeciętna strona to kilkadziesiąt odwołań do
serwera, oczywiście każde inne. Strony dynamiczne odpadną w ogóle. Nawet
jak będziesz ignorował parametry GET (czyli to co jest po ?). Jeśli zaś po
samym serwerze, to dostęp do google oznacza dostęp do praktycznie
wszystkiego (google cacheuje).
Można zorganizować to tak, że administrator będzie mógł zaakceptować albo
wybraną podstronę, albo całą domenę. Ocywiście w przypadku google i jemu
podobnym nie należy zezwalać na dostęp do całej domeny.
Mariusz - 31 Maj 2007, 09:58
Ja się podpisuje pod opinią, że to rozwiązanie bez sensu. Administrator
będzie nieustanie zalewany zapytaniami o kolejne strony, a jak ktoś
będzie chciał dostać się do nie dozwolych treści to i tak się dostanie
Chyba odrobinę przeceniasz aktualne umiejętności docelowych użytkowników,
ale będzie mi bardzo miło, jeśli faktycznie, przez stawiane im bariery
nauczą się czegoś więcej na temat sieci (m. in. używać proxy :-)
To są dzieciaki w wieku od 10 lat wzwyż. Zazwyczaj nie mają wielkiego
pojęcia na temat tego co to proxy. To ma być skuteczny system na potrzeby
małej pracowni a nie zabezpieczenie na potrzeby banku :-)
(np. przez www proxy) Już lepiej było by zerkać co jakiś czas na te 8
monitorów ;)
No, na razie tyle mi pozostaje ;-)
Albo postawić między pracownią i internetem jakiś, nawet stary,
komputer z linuksem i serwerem proxy, i automatycznie przeszukiwać
odwiedzane strony pod kątem jakichś tam fraz. Pewnie
"dozwolone od lat 18", "tylko dla dorosłych" i "zawiera przemoc" w
kilku językach załatwiło by większość problemów.
O serwerze już wspomniałem, że będzie, to chyba oczywiste (na nim ma działać
system z uczącą się białą listą). Żeby postawić i administrować czymś na
linuksie sam najpierw musiałbym sie go nauczyć, (a potem nauczyć się
specyfikacji konkretnej dystrybucji), a niestety nie mam takich możliwości
czasowych. Smutne, ale prawdziwe. W sumie szkoda, i bardzo tego żałuję.
Piotr Dembiński - 31 Maj 2007, 10:17
| Może i tak, ale administrator prawdopodobnie nie chce tracić czasu
| na szukanie w Internecie negatywnych przykładów stron.
Stratą czasu jest klikanie na "akceptuj/odrzuć" do końca życia.
Inaczej tego na poziomie treści nie załatwisz. A raz zatwierdzone
adresy lub całe grupy adresów mogą być zapisywane w pliku.
Sebastian Kaliszewski - 31 Maj 2007, 10:21
Można zorganizować to tak, że administrator będzie mógł zaakceptować
albo wybraną podstronę, albo całą domenę. Ocywiście w przypadku google i
jemu podobnym nie należy zezwalać na dostęp do całej domeny.
Do kitu. Każde zapytanie google trzeba będzie osobno sprawdzać...
Jedyne co ma jakiś sens to filtr uczący się treści a nie adresów.
pzdr
\SK
Mariusz - 31 Maj 2007, 10:36
Do kitu. Każde zapytanie google trzeba będzie osobno sprawdzać...
Jedyne co ma jakiś sens to filtr uczący się treści a nie adresów.
Może warto zrobić tak że, znane systemowi wyszukiwarki będą traktowane na
specjalnej zasadzie:
Dostęp do adresu wygenerowanego przez wyszukiwarkę
np. po wpisaniu: "słowo"
http://www.google.pl/search?hl=pl&q=s%C5%82owo&btnG=Szukaj+w+Google&lr=
zostanie zaakceptowany, jeśli tekst wpisany w formularz wyszukiwania nie
zawiera zakazanych słów.
Może w taki sposób? To uprościłoby ruch związany z wyszukiwarkami.
Jakub Debski - 31 Maj 2007, 15:20
zostanie zaakceptowany, jeśli tekst wpisany w formularz wyszukiwania nie
zawiera zakazanych słów.
Może w taki sposób? To uprościłoby ruch związany z wyszukiwarkami.
i od tego już tylko krok do proponowanych wcześniej programów do
kontroli rodzicielskiej...
Wypróbuj np. http://www.opiekun.pl
pozdrawiam
Jakub
Mariusz - 31 Maj 2007, 15:44
i od tego już tylko krok do proponowanych wcześniej programów do kontroli
rodzicielskiej...
Wypróbuj np. http://www.opiekun.pl
Blisko, nie blisko. Ja tam dalej jestem za swoją opcją, której ufam dużo
bardziej, i w połączeniu z kilkoma metodmi ułatwiającymi życie w
posługiwaniu się wyszukiwarkami, uważam, że może to być dobry pomysł. Trzeba
to tylko zrobić i sprawdzić, ewentualnie później modyfikować.
Opiekuna postaram się sprawdzić.
Mariusz - 31 Maj 2007, 15:53
Czy przez przypadek "Opiekun" nie jest aplikają instaowaną na każdym z
komputerów? Jeśli tak, to odpada. Ja mam zamiar wrzucić coś na serwer, i to
ma chronić dowolny komputer wpięty w sieć. Bez babrania się. W dodatku
opiekun ma pełno zupełnie nieprzydatnych z perspektywy mojej pracowni
funkcji i zaciemniających obraz całości systemu opcji. To nie ma być kolejny
moloch, to ma być lekkie, przejrzyste, i działać, nawet kosztem spokoju
administratora.
Ciągle korci mnie aby zbudować system który opisałem wcześniej i sprawdzić
go w praktyce.
Piotr Dembiński - 31 Maj 2007, 16:39
[...]
Ciągle korci mnie aby zbudować system który opisałem wcześniej
i sprawdzić go w praktyce.
Nie musisz budować od nowa. Wystarczy dodać do privoxy odpowiednie
programy do zatwierdzania i obsługi zatwierdzonych adresów.
Jakub Debski - 31 Maj 2007, 16:28
Nie musisz budować od nowa. Wystarczy dodać do privoxy odpowiednie
programy do zatwierdzania i obsługi zatwierdzonych adresów.
najlepiej zamiast tracić czas na IMHO bezsensowny projekt zamontuj
logowanie odwiedzanych adresów i zobacz, czy rzeczywiście dałoby się to
"ręcznie" obsługiwać.
pozdrawiam
Jakub
Mariusz - 31 Maj 2007, 16:34
Nie musisz budować od nowa. Wystarczy dodać do privoxy odpowiednie
programy do zatwierdzania i obsługi zatwierdzonych adresów.
Privoxy się jeszcze nie bawiłem (co najwyżej znana mi jest ogólna teoria na
temat różnych rodzajów proxy, i korzystania z nich), ale wszystko wskazuje
na to, że jestem na najlepszej drodze do tego ;-)
Mariusz - 31 Maj 2007, 16:45
Nie musisz budować od nowa. Wystarczy dodać do privoxy odpowiednie
programy do zatwierdzania i obsługi zatwierdzonych adresów.
Pobrałem sobie instalkę (
http://sourceforge.net/project/showfiles.php?group_id=11118 ), może w
najbliższym czasie uda mi się zrobić coś mądrego.
W razie czego znajdzie się tutaj jakaś dobra dusza która zechce mnie w razie
potrzeby wesprzeć w trakcie zabawy z privoxy?
Mariusz - 31 Maj 2007, 16:51
W razie czego znajdzie się tutaj jakaś dobra dusza która zechce mnie w
razie potrzeby wesprzeć w trakcie zabawy z privoxy?
Privovy zainstalowałem na razie u siebie, nasłuchuje na 8118, i działa,
przeglądarka ustawiona na ten proxy działa, a privovy loguje dużo fajnych
śmieci ;-)
Teraz pozostaje zabrać się za dochodzenie tego, co to potrafi :-)
Mariusz - 31 Maj 2007, 17:09
Teraz pozostaje zabrać się za dochodzenie tego, co to potrafi :-)
Po przejrzeniu plików konfiguracyjnych, widzę, że potrafi dużo, przyznam, że
nieco zagubiłem się w tym gąszczu, podpowiesz mi Piotrze, tak na dobry
początek, jaką wprowadzić modyfikację, żeby zablokować jakąś stronę, np.
wp.pl ?
Piotr Dembiński - 31 Maj 2007, 17:30
| W razie czego znajdzie się tutaj jakaś dobra dusza która zechce
| mnie w razie potrzeby wesprzeć w trakcie zabawy z privoxy?
Privovy zainstalowałem na razie u siebie, nasłuchuje na 8118,
i działa, przeglądarka ustawiona na ten proxy działa, a privovy
loguje dużo fajnych śmieci ;-)
Teraz pozostaje zabrać się za dochodzenie tego, co to potrafi :-)
na stronach błędy ortograficzne i gramatyczne albo dostawiający
brakujące znaczki 'TM' i 'R' do zastrzeżonych nazw.
Co do filtrów bayesowskich, to można by nawet pod to podpiąć
coś w rodzaju spamassassina i rzeczywiście spróbować wstępnej,
automatycznej klasyfikacji.
Piotr Dembiński - 31 Maj 2007, 17:42
| Teraz pozostaje zabrać się za dochodzenie tego, co to potrafi :-)
Po przejrzeniu plików konfiguracyjnych, widzę, że potrafi dużo,
przyznam, że nieco zagubiłem się w tym gąszczu, podpowiesz mi
Piotrze, tak na dobry początek, jaką wprowadzić modyfikację, żeby
zablokować jakąś stronę, np. wp.pl ?
Powinno być w dokumentacji. Poza tym -- to jest free software, więc
można zobaczyć w kodzie źródłowym. Na swoim kompie używam łańcucha
privoxy <-wwwoffle <-w3cache i sprawdza się doskonale.
Nawiasem mówiąc, to całkiem możliwe, że właśnie odkryłeś żyłę złota --
taki system prawdopodobnie przydałby się w każdej firmie i urzędzie
z dostępem do Internetu.
Co do filtrów bayesowskich, to zdaje się, że jedno z ministerstw
opublikowało niedawno dane służące do strojenia takich filtrów.
Mariusz - 31 Maj 2007, 17:28
Na swoim kompie używam łańcucha
privoxy <-wwwoffle <-w3cache i sprawdza się doskonale.
A co ten łańcuch robi dokładnie, że się tak na szybko zapytam?
Piotr Dembiński - 1 Cze 2007, 03:23
| Na swoim kompie używam łańcucha
| privoxy <-wwwoffle <-w3cache i sprawdza się doskonale.
A co ten łańcuch robi dokładnie, że się tak na szybko zapytam?
Privoxy blokuje reklamy[1], wwwoffle to podręczny, przeszukiwalny
cache stron WWW dostępny z poziomu dowolnej przeglądarki, z dowolnego
komputera, a w3cache to zewnętrzny serwer pośredniczący mojego
usługodawcy internetowego.
[1] Pozdrawiam wszystkie firmy reklamowe i gorąco namawiam do
stosowania reklam kontekstowych zamiast wyskakujących okien
i animacji Flash.
Piotr Dembiński - 1 Cze 2007, 03:30
| Na swoim kompie używam łańcucha
| privoxy <-wwwoffle <-w3cache i sprawdza się doskonale.
A co ten łańcuch robi dokładnie, że się tak na szybko zapytam?
Privoxy blokuje reklamy[1], wwwoffle to podręczny, przeszukiwalny
cache stron WWW dostępny z poziomu dowolnej przeglądarki, z dowolnego
komputera[2], a w3cache to zewnętrzny serwer pośredniczący mojego
dostawcy Internetu.
[1] Pozdrawiam wszystkie firmy reklamowe i gorąco namawiam do
stosowania reklam kontekstowych zamiast wyskakujących okien
i animacji Flash.
[2] Przydatne, jak się ma kilka komputerów, np. laptopa i biurkowy.
Jakub Debski - 1 Cze 2007, 04:36
Piotr Dembiński explained on 31. 5. 2007 :
Nawiasem mówiąc, to całkiem możliwe, że właśnie odkryłeś żyłę złota --
taki system prawdopodobnie przydałby się w każdej firmie i urzędzie
z dostępem do Internetu.
szczególnie w państwowej - tworzy nowe stanowiska pracy dla ludzi,
którzy będą cały dzień klikać "zatwierdź stronę", bo pracownicy chcą
sobie połazić po stronkach. Genialny pomysł! ;)
pozdrawiam
Jakub
Mariusz - 1 Cze 2007, 04:47
szczególnie w państwowej - tworzy nowe stanowiska pracy dla ludzi, którzy
będą cały dzień klikać "zatwierdź stronę", bo pracownicy chcą sobie
połazić po stronkach. Genialny pomysł! ;)
;-)
Piotr Dembiński - 2 Cze 2007, 06:31
Piotr Dembiński explained on 31. 5. 2007 :
| Nawiasem mówiąc, to całkiem możliwe, że właśnie odkryłeś żyłę złota
| -- taki system prawdopodobnie przydałby się w każdej firmie
| i urzędzie z dostępem do Internetu.
szczególnie w państwowej - tworzy nowe stanowiska pracy dla ludzi,
którzy będą cały dzień klikać "zatwierdź stronę", bo pracownicy chcą
sobie połazić po stronkach. Genialny pomysł! ;)
Czy ja wiem, w niektórych urzędach pracownicy w ogóle nie mają teraz
dostępu do Internetu.
Hola - 2 Cze 2007, 11:48
| Na swoim kompie używam łańcucha
| privoxy <-wwwoffle <-w3cache i sprawdza się doskonale.
| A co ten łańcuch robi dokładnie, że się tak na szybko zapytam?
Privoxy blokuje reklamy[1], wwwoffle to podręczny, przeszukiwalny
cache stron WWW dostępny z poziomu dowolnej przeglądarki, z dowolnego
komputera[2], a w3cache to zewnętrzny serwer pośredniczący mojego
dostawcy Internetu.
ja uzywam tor-a ;)
ale tez nie znam ustawien privoxy. jak je jakos rozsadnie ustawiac?
Interesuje mnie oczywiscie tez uzywanie wielu źródeł, tak by część
zapytan szła przez jedno proxy inne przez inne proxy.
Jak dodać automatycznie różne rzeczy do blokowania od adresow poczynajac
(reklamy) a na kawałkach kodu konczac.
wlasnie reklamy kontekstowe mnie denerwuja.
po wylaczeniu wielu rzeczy i tak zostaje mi na onecie reklama w pasku
lub napis "CZYTAJ" reklama w tresci art.
Piotr Dembiński - 3 Cze 2007, 07:18
| Na swoim kompie używam łańcucha
| privoxy <-wwwoffle <-w3cache i sprawdza się doskonale.
| A co ten łańcuch robi dokładnie, że się tak na szybko zapytam?
| Privoxy blokuje reklamy[1], wwwoffle to podręczny, przeszukiwalny
| cache stron WWW dostępny z poziomu dowolnej przeglądarki,
| z dowolnego komputera[2], a w3cache to zewnętrzny serwer
| pośredniczący mojego dostawcy Internetu.
ja uzywam tor-a ;)
ale tez nie znam ustawien privoxy. jak je jakos rozsadnie ustawiac?
Nie wiem. Może sprawdź w dokumentacji? Sam używam po prostu ustawień
domyślnych, z kilkoma modyfikacjami.
Rafał Maj - 5 Cze 2007, 11:34
Uważam, że taka aplikacja może być świetną formą reklamy i wizytówką w
portfolio, a kto wie, może nawet pozycją komercyjną?
<ot
Wystarczy dobrze skalibrować filtry, nie tylko na "sex" (omg!) czy "jeźdźca"
(straszne!) ale jeszcze na "wolność" "nowomowa" "1984" i może aplikacja
przyda się i w samorządach czy coś.
Zastanawiam się ogólnie czy trzeba być większym geniuszem żeby wierzyć w
skuteczność takich aplikacji, czy żeby chcieć takie coś stosować. Program
targetowany w ludzi gdzie ignorancja techniczna idzie w parze z moralną?
Ani to wykonalne ani sensowne.
ps. dodać filtr sprawdzający czy strona zawiera zdjęcia kobiet z nie
zasłoniętą twarzą - i jak znalazł na eksport do krajów około Tureckich.
</ot
Pewność że to zadziała można mieć tylko w drugą stronę - dać dostęp jedynie
do stron wybranych (np referencja c++ i boost) a wszystko inne ciąć.
Mariusz - 5 Cze 2007, 11:55
Pewność że to zadziała można mieć tylko w drugą stronę - dać dostęp
jedynie
do stron wybranych (np referencja c++ i boost) a wszystko inne ciąć.
Stąd taki był punkt wyjścia mojego pomysłu.
Strona 1 z 1 • 1